Hashtagi #zostańwdomuzksiążką czy #zostańwdomuiczytajksiążki w różnych wersjach diakrytycznych i różnych językach opanowały ostatnio media społecznościowe. O ile przymusowy pobyt w domu może pozytywnie wpłynąć na wysokość naszych stosów książek do przeczytania, o tyle przekonanie, że tak samo wpłynie na wzrost czytelnictwa w ogóle jest raczej przejawem myślenia utopijnego. Nie jest nim jednak przekonanie o terapeutycznych właściwościach czytania – zwłaszcza literatury, zwłaszcza na papierze.

Czytanie, zwłaszcza w oryginale, to coś, co w Carpe Librum promuję. Strasznie cieszą mnie odgłosy zachwytu dobiegające sprzed regałów i bardzo mi ich teraz brakuje. Powątpiewam jednak w to, że koronawirus będzie miał pozytywny wpływ na to ile i jak czytamy. Jeżeli ktoś do tej pory nie wpoił dziecku miłości do książek i literatury własnym przykładem, sięganie po książki z nudy nie zrobi tego za niego. Nie znaczy to jednak, że spędzenie dodatkowego czasu na czytaniu nie będzie miało pozytywnych skutków.

Eskapizm to jedno, wyciszenie to drugie

Ucieczka od podgrzewanej na wszystkich frontach świata realnego korona-paniki w świat fikcyjny przynosi krótkotrwałą ulgę. Za to regularne czytanie, zwłaszcza literatury:

  • obniża poziom stresu – podobno wystarczy czytać przez 6 minut, żeby rytm serca się uspokoił, a napięcie mięśniowe spadło
  • ułatwia zasypiania – dotyczy książek drukowanych, nie elektronicznych (podświetlanych)
  • podnosi poziom współodczuwania, a co za tym idzie, współczucia

Czytanie najlepszą formą odpoczynku

Dla wielu osób to nic nowego, ale warto chyba zaznaczyć, ile nas jest😉 Według ogólnoświatowego badania The Rest Test z 2016 roku na pierwszym miejscu najbardziej relaksujących czynności znalazło się właśnie czytanie z wynikiem 58%. Wyprzedziło np. słuchanie muzyki czy zwykłe nicnierobienie.

Nie tylko na receptę

Od 2013 roku brytyjscy lekarze przepisują… książki. We współpracy z The Reading Agency polecają pacjentom konkretne tytuły na temat depresji, demencji czy przewlekłego bólu. Takie czytanie polega na czytaniu dość automatycznym, służy głównie zdobyciu informacji i pomaga w konkretnych przypadkach. Warto przyjrzeć się więc wynikom badań prowadzonych w Liverpoolu.

Fakt czy fikcja?

Fikcja wpływa na mózg. Nie chodzi tu tylko o to, co „widzimy”, czytając, ale też o to, jak poszczególne ośrodki mózgu zachowują się, gdy czytamy. Dodatkowy wspólne czytanie, w tym na głos, pozytywnie wpływa na osoby w trudnej sytuacji życiowej. Emocje, wyobraźnia, współczucie, pamięć – chcesz je rozwijać? Czytaj. Chcesz dowiedzieć się więcej na temat badań profesora Philipa Davisa, neuropsychologa i kognitywisty, i jego zespołu? Zajrzyj na ich stronę, przeczytaj ich publikacje.

I kto by pomyślał, że dwuznaczny cytat z popularnego serialu nabierze takiego znaczenia w czasach pandemii…