Pusty ekran/pusta kartka, a termin nieubłaganie nadciąga… Mniej więcej w połowie drogi między przerwą świąteczną a sesją słów kilka o jakże nielubianym przez studentów, a jakże cenionym przez wykładowców planowaniu prac pisemnych.

Na początek dwa pytania: ile razy zdarzyło ci się puścić mimo uszu radę prowadzącego dotyczącą planowania tekstu przed jego napisaniem, chociażby przez przygotowanie rozpiski? Czy zdarzyło ci się później tego żałować? Jeżeli odpowiedź na drugie pytanie to „nigdy”, nie czytaj dalej.

Słowo-płynność(lejstwo) a tekst

Są osoby, które siadają przed kartką czy ekranem i słowa się z nich dosłownie wylewają wartką strugą. Inni im tego zazdroszczą, ale (zwykle) do czasu. Często „wylewacze” wyczerpią limit słów, stawiają ostatnią kropkę i z zadowoleniem oddają tekst, a później dziwią się oceną czy punktami. Podstawowe błędy, jakie widziałam w takich „wylanych” tekstach to:

  • przegadany wstęp
  • mało konkretów
  • brak wniosków

Uwaga, truizm

Bez planowania nie ma dobrych tekstów. Dotyczy to zwłaszcza esejów i innych dłuższych form. Jeżeli zwykle nie robisz rozpiski i do tej pory wystarczało ci porządne przemyślenie tematu, skuś się chociaż raz na porządny plan pracy. Mam oczywiście na myśli coś więcej, niż „1. Wstęp, 2. Przykład 1, 3. Przykład 2, 4. Przykład 3, 5. Zakończenie”.

Co powinien zawierać plan?

  1. Wprowadzenie tematu: co czytelnik powinien wiedzieć i czym chcesz go zaintrygować? Bo przecież wiesz, kim jest „target reader” twojego tekstu, prawda?
  2. Teza: jak sama nazwa wskazuje, „thesis statement” jest stwierdzeniem, które będziesz udowadniać, nie pytaniem, na które dopiero przy pomyślnych wiatrach poszukasz odpowiedzi w trakcie pisania.
  3. Punkty/kwestie, które warto poruszyć: Jeżeli odpowiednio je dobierzesz i poprawnie sformułujesz, poszczególne punkty płynnie przejdą w „topic sentences”, czyli główne zdania/motywy poszczególnych akapitów.
  4. Przykłady: nie przesadzaj z ich mnożeniem, bo nie o listy i spisy tu chodzi, a o wykazanie, że twoja teza ma sens. Gdy dodasz do nich cytaty i inne zapożyczenia z opracowań, będą pod ręką, gotowe do dodania w odnośnikach.
  5. Wnioski: musisz wiedzieć, jaki jest morał twojej opowieści. I to zanim zaczniesz ją pisać.
  6. Bibliografia: najlepiej spisana według wymogów prowadzącego/wybranej konwencji – mając zebrane wszystko razem, nie zmarnujesz czasu – którego zazwyczaj brakuje pod koniec pisania – na szukanie i uzupełnianie.

Co dalej?

O tym, co warto zrobić, gdy już napiszesz cały tekst, można przeczytać tutaj.

Na koniec jedna informacja: omawiając ze studentami gotowe prace, wielokrotnie słyszałam, że to, że zmusiłam ich do napisania outline’u (rozpiski, którą później z nimi omawiałam), bardzo im pomogło; często do tego stopnia, że – tak jak cytowany w tytule wpisu Scrooge Dickensa, zmieniali zdanie.